Skryabin w Polsce

Za informacją na fejsbuku:

Sympatykom fanom ukraińskiej muzyki serdecznie polecam:

Po raz pierwszy w Krakowie! Legendarny ukraiński zespół Skryabin wystąpi z nowym albumem “Radio LOVE” i dobrze znanymi przebojami w języku ukraińskim oraz polskim. Specjalnie dla swoich polskich fanów autor i kompozytor Kuzma Skryabin przełożył na język polski znane przeboje.

Bilety dostępne od 21 maja w klubie muzycznym Forty Kleparz (ul. Kamienna 2-4, Kraków). Ceny biletów:
35 zł – studenci
45 zł – normalny
60 zł – w dniu koncertu

Więcej informacji na Facebooku:http://www.facebook.com/SkryabinWKrakowie

Krótki artykuł o Skriabinie: Skriabin na detalicznie.wordpress.com

Kategorie: muzycznie, ukraińsko | Tagi: , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Uczennica zszokowała ukraiński Internet

Koniec końców pomyślałem, że wrzucę. Warto :]

Siedemnastoletnia Ołena Fomenko, pochodząca z miasta Pawłograd w rejonie donieckim, ubrała się na zakończenie roku w czarną bieliznę, nakładając na nią czarną koronkową sukienkę. Dziewczyna uzupełniła ten obraz czarnymi pończochami i czerwonymi butami na obcasie. Obecnie stała się gwiazdą Internetu. Na stronie “Vkontaktie” jej zdjęcie skomentowało prawie pięciuset użytkowników. Inne zdjęcia szybko rozeszły się po innych portalach społecznościowych.
“Jest mi wszystko jedno, co teraz o mnie mówią. Jestem za to gwiazdą Internetu i blogosfery. Jedyna rzecz, która mnie tylko dziwi to to, że jakby na takim zdjęciu była kobieta z Moskwy albo Amsterdamu, wszyscy siedzieliby cicho. A dla nas to jeszcze egzotyka. Myślę, że w następnym roku takich dziewczyn jak ja będzie więcej. Tym sposobem chcę dojść do sławy. Nikt nie jest w stanie stanąć mi na drodze, bo nikt nie jest w stanie wycierpieć tyle co ja. A ja chcę być modelką” – mówi przekonana dziewczyna.
Koledzy z klasy mówią, że owszem, spodziewali się po niej czegoś podobnego, ale nawet nie pomyśleli, że Nastia może przyjść w bieliźnie.
“Wiedzieliśmy, że ubierze się w coś takiego, że wszyscy będą w szoku. Nie myśleliśmy jednak, że aż w takim. Kiedy przyszłam do szkoły – Nastia już tam była. Na początku pomyślałam, że to taka sukienka, ale potem, jak przypatrzyłam się lepiej, okazało się, że ma na sobie majtki, biustonosz i do tego pończochy. Uwierzcie, że wszyscy z naszej klasy, podobnie jak nauczyciele byli w szoku. Nikt przez parę minut nie był nawet w stanie otworzyć ust” – zauważa koleżanka z klasy Fomenko – Olga Skliar.
Wcześniej Nastia w podobnych stroju na ulicę nie wychodziła.
“Jeszcze poprzedniego lata była całkiem normalna i rozmawiała z nami. A potem to jakby ją ktoś podmienił. Stała się zamknięta w sobie, mogła nakrzyczeć na kogoś i zwyzywać nawet nauczyciela. Mówią, że stała się taka po rozstaniu z chłopakiem. Wtedy też zaczęła się dziwnie ubierać. Mogła nałożyć na siebie jakąś babciną chustkę, albo wyciągnąć z szafy starą, zużytą sukienkę. Nie chodziła w prostej koszulce czy dżinsach” – mówi Olga.
Mama dziewczyny pracuje jako nauczyciel języka ukraińskiego i literatury w tej samej szkole, którą ukończyła córka. Ojciec jest strażakiem. Na swoich profilach na portalach społecznościowych rodzice na stronie głównej umieścili zdjęcia z zakończenia roku w szkole Nastii z podpisami “starsza córka ukończyła szkolę”. Znajduje się pod nimi około czterystu komentarzy, w których ludzie oskarżają Nastię i pytają się jej rodziców dlaczego pozwolili jej wyjść w takich stroju na ulicę. Rodzice jednak nie odpowiadają.
“Na chwilę obecną rodzice Nastii zachowują się tak, jakby nic się nie stało. W ogóle niczego nie komentują. Wyobrażam sobie jak jest im ciężko, bo w naszym miasteczku to temat nr 1″ – zauważa koleżanka z klasy Nastii.
Mama dziewczynki mówi, że dyrektorka szkoły nie robiła jej żadnych wyrzutów. Uczniowie słyszeli jednak coś innego.
“Słyszałam, jak dyrektorka szkoły zarzucała mamie Nastii, że nie miała prawa wypuścić tak ubranej córki na ulicę. Jej mama tylko wzruszała ramionami. Mówią, że Nastia chciała ubrać jakąś sukienkę z wielkim dekoltem, ale mama jej nie pozwoliła. Dlatego na znak protestu ubrała się właśnie tak” – mówi Olga
Nastia chciała być dziennikarzem, a potem powiedziała, że jedzie uczyć się do Czech. Ma dwie młodsze siostry bliźniaczki.
Po tym jak zdjęcia Nastii trafiły do Internetu, pojawiło się wiele ich przeróbek. Na jednej z nich widać, że nie tylko Nastia przyszła ubrana w bieliznę, ale cała jej klasa. Na innej dziewczyna została ubrana w strój mniszki. Na dole znajduje się podpis “Ona zrozumiała swój błąd”. Na trzeciej w strój Nastii ubrano Wiktora Janukowycza. Na fotografii stoi on obok rosyjskiego premiera Dmytrija Medwiediewa. Podpis pod zdjęciem głosi: “Co robić, Dima, taka moda”.

źródło: gazeta.ua

tłum. Paweł Jarosz opublikowanie na portalu.kresy.pl

 

Kategorie: ukraińsko, zabawnie | 2 komentarzy

Nowa epoka

Sprawiłem sobie telefon z netem i różnymi bajerami. Stoi to na windzie, wiec może chwile pochodzi. Nastały lepsze dni. Cywilizacjo witaj nam

Kategorie: prywatnie | Dodaj komentarz

Krajobraz po babuszkach

Oj dzieje się, dzieje w państwie polskim. Patrząc chociażby na ilość wejść na mojego bloga – 99% z nich to wpis o ukraińskim hymnie na EURO – dochodzę do wniosku, że mamy problem :P .

Powiem już na początku, co by długo nie ukrywać się ze swoimi odczuciami. Tak, podoba mi się Koko Euro Spoko. Może nie aż tak, żebym puszczał to sobie do śniadania, ale uważam, że jest Spoko. Piosenka ma rytm, piosenka ma proste słowa i wpada w ucho. Tego należy wymagać od hitu stadionowego i to od zespołu Jarzębina otrzymujemy.

Nie martwmy się, że piosenka będzie jakimś obciachem. Obciachem jest już to, że w konkursie startowały WILKI i ich piosenka pozostawiła, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia. Jarzębina zrobiła co do niej należało i jest z nią tak jak z PiSem – ktoś ją wybrał, ale nikt nie chce się do tego przyznać. Tak więc śmiejmy się, przytupujmy, ale nie udawajmy jakichś zblazowanych Francuzów. To mi jakoś do Polaków do nie pasuje. Wydaje mi się, że kilka lat w EU aż tak bardzo nas nie zmieniło.

Kategorie: muzycznie, polsko | Tagi: , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Tłumaczeniowe dzięcię. Rodzina się powiększa.

Kolejna porcja chwalenia się. Efekt mojej zimowej pracy translatorskiej niedługo opuści drukarnie.

Petro Rychło ” Szibbolet. Poszukiwania tożsamości żydowskiej w niemieckojęzycznej poezji Bukowiny”.

W esejach zebranych w tomie Szibbolet Petro Rychło pokazuje różnorodność świata niemieckojęzycznych Żydów Bukowiny – ostatnich spadkobierców Monarchii Austro-Węgierskiej, dla których prawdziwym końcem świata była Zagłada. Krąg literackich przyjaciół i znajomych Paula Celana, najsłynniejszego z czerniowieckich poetów, nie był duży: Alfred Margul-Sperber, Rose Ausländer, Immanuel Weissglas, Alfred Kittner, Alfred Gong, Ilana Shmueli, Else Keren, Manfred Winkler… Razem jednak stworzyli oni dzieło o niezwykłej sile wyrazu, pełne zaskakujących asocjacji i wzajemnych wpływów, a wyrosłe z tych samych żydowsko-niemieckich korzeni. Wszystkim udało się przeżyć ii wojnę światową, ale opuścili Czerniowce na zawsze i rozproszyli się po świecie. Żyjąc już stale w cieniu Zagłady, stali się pisarzami na wygnaniu, którzy nie potrafili zaprzestać pisania w języku swoich rodziców, nawet jeśli był to język morderców. Stąd Szibbolet – znane biblijne słowo, które Celanowi posłużyło jako tytuł jednego z wierszy – to również opowieść o ambiwalencjach własnej tożsamości oraz o życiu na pograniczu kilku kultur, krajów i języków.

Smuci jedynie fakt, do którego można jednak przywyknąć, że Pan Rychło, przynajmniej według strony, przetłumaczył się sam.

Zapraszam do księgarni :) .

Kategorie: prywatnie, tłumaczenie, ukraińsko | Tagi: , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polska też ma swoje babuszki

Hymn Polski na EURO 2012. Rosyjskie babuszki zawstydzone :)

Jarzębina – Koko Euro Spoko.

Swoją drogą porodziło się ostatnio tych hymnów.Ten poniżej hymnem nie jest, a mógłby być. Połączone głosy wokalistów z Polski i Ukrainy (Oleh Sobczuk to bardzo znany wokalista zespołu SKAJ) dały pozytywny popowy rezultat. Wysokie to może nie jest, no ale czy hymn na ostatnie MŚ był wysoki :P .

Kategorie: muzycznie, polsko, ukraińsko | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Lwów raz kolejny

Widząc rosnące zainteresowanie tematyką lwowską – zapewne z racji zbliżającego się długiego weekendu, podrzucam dwa ciekawe filmiki.

Pierwszy pokazuje Lwów przedwojenny:

drugi zdecydowanie bardziej współczesny:

Ostatnim czasem trochę rzadziej tutaj zaglądam, ale kolejna książka za pasem, więc wybaczcie :) . Zresztą niedługo postaram się nią pochwalić :) .

Kategorie: Lwów, ukraińsko | Tagi: , , , , | 2 komentarzy

Po muzeach, galeriach i kulturalnych miejscach Kijowa cz. 3

Kijów to także doskonałe miejsce dla każdego bibliofila, który chciałby być na bieżąco ze współczesną literaturą ukraińską i światową. W promocji literatury naszych wschodnich sąsiadów warto podkreślić działalność Instytutu Polskiego w Kijowie. Przyznawana rokrocznie przez tę organizację nagroda im. Josepha Conrada trafiła w tym roku w ręce, znanej już dobrze na polskim rynku wydawniczym, pisarki Natalki Śniadanko. Dużą pomocą w poznaniu ukraińskiego światka pisarskiego, a także szeroko pojętego światka kulturalnego może służyć sieć księgarni „Je”. Co miesiąc w każdej z filii tego ukraińskiego odpowiednika Empiku można spotkać się z wieloma ciekawymi i znanymi postaciami ukraińskiej sceny kulturalnej.

Dla fanów piątej muzy stolica Ukrainy ma do zaproponowania miejsca, które przynajmniej ze względu na swój wygląd na zawsze zapadną w pamięci widza. Kina, będące niegdyś teatrami, nadal zachowały częściowo swój pierwotny wygląd, wbijający w krzesło zarówno pod względem swojego przepychu, jak i maestrii wykonania najmniejszych detalów dekoracyjnych. Wspaniałym salom i wystrojowi wnętrz niczym nie ustępuje także wygląd zewnętrzny budowli. Po pokazie filmu warto chociażby na kilka minut zostać w sali i w skupieniu spojrzeć na piękne ściany i sufity, których zdobienia potrafią zachwycić czasami bardziej niż sam seans.

Kijów to jednak nie tylko muzea, spotkania z pisarzami i artystami czy starsze, bądź też nowopowstałe galerie sztuki. Kijów to także, a może przede wszystkim, wspaniałe teatry. Można wymienić chociażby „Kijowski Akademicki Teatr Młodych”, „Kijowski Teatr Akademicki «Koleso»” bądź też „Narodowy Akademicki Teatr Dramatyczny im. Iwana Franka”. Osobom, które chciałyby doświadczyć bliższego kontaktu widza z aktorem. z pewnością przypadnie do gustu Teatr im. Łesia Kurbasa. Sala mieszcząca około trzydziestu osób i aktor, wydawałoby się, grający wyłącznie dla każdej z nich. Tego rodzaju przeżycie musi na długo zapaść w pamięci. Na tej niezwykle pobieżnej liście nie może zabraknąć również Opery, która bez dwóch zdań powinna stać się jednym z głównych punktów na kulturalnej mapie Kijowa.

Powstające małe galerie, muzea, a także tworzone przy wsparciu prywatnych funduszy duże Galerie sztuki współczesnej, są pierwszymi jaskółkami, które pozwalają z optymimem patrzeć w przyszłość. Pomimo tych pozytywnych akcentów i widocznych zmian na lepsze, większa część ukraińskiego życia kulturalnego nadal jednak tkwi jeszcze głęboko w epoce radzieckiej. Do dalszego rozwoju potrzeba nieustannego wysiłku wszystkich ludzi zaangażowanych w rozwój ukraińskiej kultury, co chwilami, przy zabójczej polityce kulturalnej rządu, przypomina przysłowiową walkę z wiatrakami. Należy mieć tylko nadzieje, że pomimo tych przeciwności coraz więcej osób będzie chciało tę walkę podejmować.

Zobacz także:

Po muzeach, galeriach i kulturalnych miejscach Kijowa cz. 1

Po muzeach, galeriach i kulturalnych miejscach Kijowa cz. 2

Kategorie: Kijów, po Ukrainie, ukraińsko | Tagi: , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Po muzeach, galeriach i kulturalnych miejscach Kijowa cz. 2

Dla fanów fotografii wartym polecenia miejscem jest na pewno galeria „Brucie Collections”. Wśród wielu ciekawych wystaw, można tu było w minionym roku obejrzeć m.in. zdjęcia Stefano Orazziniego. Jeżeli chodzi o wydarzenia większego kalibru, w tym roku, już po raz szósty, w stolicy Ukrainy odbył się Międzynarodowy Festiwal Fotografii KievFotoCom, na którym swoje prace prezentowali fotografowie z całego świata, w tym również z Polski.

Przy stopniowym rozwoju galerii zajmujących się sztuką współczesną, nie należy zapominać również o przeszłości i tradycyjnej sztuce ukraińskiej. Tego rodzaju miejsc nie ma niestety w Kijowie zbyt wiele, jednak dla wszystkich chętnych poznania ukraińskiej sztuki ludowej swoje sale otwiera „Narodowe Centrum Kultury Ludowej im. Ołesia Honczara”. Można w tym miejscu zobaczyć nie tylko bogaty zbiór obrazów o tematyce ludowej, ale także bliżej zapoznać się z tradycyjnymi instrumentami, przedmiotami codziennego użytku, przyjrzeć się dokładnie dużemu zbiorowi tradycyjnych ubrań ludowych, czy też w jednej z sal obserwować panie pracujące przy nadal działającym krośnie. Przy wykazaniu odrobiny zainteresowania Panie z wielką przyjemnością zdradzą nam tajemnice tej niezwykle skomplikowanej i niestety zamierającej już dzisiaj sztuki.

Muzea na Ukrainie bez dwóch zdań potrafią zaskakiwać. Najczęściej niestety od tej negatywnej strony, jednak zdarzają się również zaskoczenia pozytywne. Do takich bez wątpienia należała wizyta w „Muzeum Wojny Ojczyźnianej” (według relacji wielu osób największym i najlepiej wyposażonym tego rodzaju muzeum w krajach byłego ZSRR) oraz w „Muzeum Barbary i Bogdana Hanenko”. W pięknych salach, wśród dzieł włoskich, francuskich i niemieckich malarzy, można znaleźć obrazy takich mistrzów jak Pieter Breughel młodszy, Antoon van Dyck, Rubens czy Diego Velazquez. Posiadanie tak cennych i niezwykle interesujących obrazów mogło by być chlubą dla każdego światowego muzeum. Niestety nie na Ukrainie. Jak mawiają sami Ukraińcy – u nas zawżdy po inakszomu (u nas zawsze jest inaczej). O istnieniu tych niezwykłych dzieł można dowiedzieć się dopiero na miejscu i nic, absolutnie nic, nie przygotuje nas na to, co może czekać na nas tuż za rogiem. W dalszej części muzeum można obejrzeć bogate wystawy tematyczne poświęcone Chinom, Indiom, Islamowi i Japonii. Smutne jest to, że tak naprawdę nikt nie wie, ile podobnych muzealnych perełek kryje się jeszcze przed wzrokiem turysty…

Jak już wspomniałem, zresztą nie bez osobistego doświadczenia, ukraińskie muzea są miejscami, które jak gdyby mimowolnie lubują się w negatywnym zaskakiwaniu swoich widzów. W pamięci turystów zwiedzających stolicę Ukrainy z pewnością zapadnie wizyta w Centrum Ukraińskim, gdzie w olbrzymim budynku, położonym przy Chreszczatyku – głównej ulicy miasta, mieści się m. in. Muzeum Miasta Kijowa, dzisiaj pięciomilionowej metropolii założonej jeszcze w V wieku. Kilkadziesiąt, średnio zresztą udanych, obrazów, rozwalająca się makieta i olbrzymie niewykorzystane przestrzenie. Tak pokrótce można scharakteryzować to miejsce, w którym straconego czasu nie rekompensuje nawet brak opłaty za bilet. Zdecydowanie nie w ten sposób powinno się promować stolicę jednego z największych państwa europejskich. Nie powinno także nikogo dziwić, że w wielu muzeach, między innymi Muzeum Literatury, czekają na nas zaciemnione i niedogrzane sale, w których światła górne, jak też oświetlenie niektórych eksponatów, zapalane są tylko podczas naszego przejścia. Szybko gaszone zaraz po naszym wyjściu nie dają nam już drugiej szansy by spojrzeć na wybrany eksponat. Przy całym absurdzie tej sytuacji, trzeba jednak oddać muzeom, że jakość ich zbiorów nie zawsze idzie w parze z tym dosyć nietypowym sposobem ich wystawiania.

Zobacz też:

Po muzeach, galeriach i kulturalnych miejscach Kijowa cz.1

Kategorie: Kijów, po Ukrainie, ukraińsko | Tagi: , , , , , , , , | Dodaj komentarz

barowo

Przy jednym stole walą wódę, przy drugim walą w durnia. Obok parka przypomina sobie gamę, a w tle gra francuski chanson. To się teraz chyba patchworkowatość życia nazywa, czy jakoś tak.

Kategorie: prywatnie | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Theme: Adventure Journal by Contexture International.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.